Historie i marki Wybór i konserwacja butów Recenzje
Szukasz butów barefoot, które będą przewiewne, łatwe w pielęgnacji, świetnie dopasowane i sprawdzą się zarówno na pustyni, jak i w mieście? Groundies Balance to właściwy wybór.
|
Testowany model |
GROUNDIES BALANCE VEGAN Woman |
|
Przeznaczenie |
miasto, od wiosny do jesieni |
|
Materiał cholewki |
włókno wiskozowe z bambusa i poliamid z recyklingu |
|
Podszewka |
oddychająca mikrofibra |
|
Podeszwa |
TrueSense® GP1 z bazową podeszwą 5 mm i bieżnikiem 2,5 mm |
|
Krój |
przestronne w okolicy palców, odpowiednie dla stóp średnich do węższych |
|
Wysokość buta |
niskie |
|
Warianty kolorystyczne |
czarny |
|
Dostępne rozmiary |
37–47 |
|
Cena |
2 990 Kč |
|
Warunki testu |
góry, pagórki, asfalt, pustynia Bliskiego Wschodu kwiecień–maj 2023 |
|
Producent |
Groundies |
Pracuję na Bliskim Wschodzie. Poruszam się w różnych środowiskach, terenach i wszelkich warunkach. Przez większość czasu jest ciepło albo wręcz gorąco, czasem przychodzą niespodziewane deszcze i robi się nagle chłodno. Jednocześnie sporo czasu spędzam w miastach, gdzie staram się ubierać przynajmniej trochę schludnie i „miejsko”. Miasto przeplatam wędrówkami po górach.
Czego oczekuję od swoich butów? Żeby były przewiewne, wyglądały elegancko, miały porządną antypoślizgową podeszwę i dały się łatwo czyścić. Po konsultacji w naBOSo wybraliśmy Groundies Balance, w których prosto ze sklepu pojechałam na lotnisko.


Sneakersy Groundies Balance są przeznaczone do chodzenia w cieplejszych warunkach (od wiosny do jesieni). Do wykonania cholewki wybrano więc włókno wiskozowe z bambusa i poliamid z recyklingu, które umożliwiają cyrkulację powietrza. Dzięki podeszwie TrueSense® GP1 z bazową podeszwą 5 mm i bieżnikiem 2,5 mm but jest stabilny i lekko amortyzowany, co wielokrotnie sprawdziłam w podróży. Skakanie, wspinanie, zejścia ani krótki bieg nie stanowią problemu.
Na pierwszy rzut oka buty nie wyglądają jak typowe barefooty, oczywiście jednak są całkowicie płaskie i mają zero drop, szeroki przód buta (toe box) oraz idealnie dopasowują się do kształtu stopy. Dla osób podróżujących ciekawe jest też to, że buty są bardzo elastyczne, łatwe do spakowania i bardzo lekkie. Osobiście trochę się bałam, czy będą na mnie pasować – według opisu są przeznaczone dla stóp średnich i węższych, a ja niestety takich nie mam, ale nawet na moje średnie do szerszych leżą świetnie.
Wiązanie jest klasyczne – sznurówki. Do butów można oczywiście wsunąć się i wysunąć „na lenia” bez rozwiązywania, ale miałam wrażenie, że dość źle wpływa to na ich kształt właśnie przez to, jak cienki jest materiał cholewki.

Nowe buty zabrałam najpierw na tygodniowy wyjazd do Jemenu, gdzie przywitały nas przyjemne trzydziestostopniowe temperatury i wyższa wilgotność. Chodziłam głównie po asfalcie, tu i tam trochę kamieni, piasek na plaży i podobne nawierzchnie.
Nie jestem osobą, która chodzi w butach barefoot przez cały rok. Zresztą te są dopiero moją drugą parą – pierwszą zajechałam w Afryce aż do zdarcia. Tyle że głównie na piasku Sahary, więc przed dłuższym chodzeniem po innym niż piaszczysty terenie miałam trochę obaw. Moje stopy są przyzwyczajone do miejskich butów, kozaków, adidasów, czółenek… po prostu do wszystkiego – a tu nagle tydzień w barefootach. Byłam więcej niż pozytywnie zaskoczona.
Buty leżały naprawdę idealnie, zniosły każdy teren, nie ślizgały się po gładkim kamieniu i stopa nie bolała mnie w żadnym miejscu. Jednocześnie nie było w nich gorąco, a wieczorem, gdy robiło się chłodniej, też nie było zimno. Mimo to… zgodnie z reklamowym wzorcem chodziłam w nich tydzień bez skarpet, czego drugi raz nie zrobię w żadnych butach. W gorącym tygodniu nie pomogła nawet wysoka przewiewność i pod koniec wyjazdu buty nie pachniały najlepiej.
W domu zastanawiałam się, jak pozbyć się zapachu, i zupełnie wbrew sekcji „jak dbać o buty” po prostu wrzuciłam je do pralki. Chciałam wyprać je na programie do prania ręcznego, ale najwyraźniej ustawiłam jakiś hardcore’owy cykl. Bałam się, co się z nimi stanie, ale z pralki wyszły jak nowe i po zapachu nie było ani śladu. Co jest super, bo szorowaniem ręcznie walczyłabym z tym kilka razy.

Kiedy buty były czyste i pachnące, nie zagrzały długo miejsca w domu i zabrałam je do Syrii. Tym razem zaopatrzyłam się w niskie skarpetki, żeby nieszczęście z Jemenu się nie powtórzyło. W Syrii spacery były już dłuższe. Czy to przechadzki po wybrukowanym i asfaltowym centrum Damaszku, gdzie zrobiliśmy prawie dwadzieścia kilometrów, stanie w muzeach czy przeciskanie się przez ruiny zniszczonej Palmyry.
Buty poradziły sobie bez problemu ze wszystkimi terenami – także z bardzo kamienistym i miejscami ostrym podłożem syryjskiej półpustyni – a wieczorem, gdy przetarłam je mokrą ściereczką z kurzu, nadal wyglądały jak nowe i mogłam z czystym sumieniem zamienić brudne spodnie na coś eleganckiego i wyskoczyć do baru albo herbaciarni. A co więcej – przynajmniej dla mnie, osoby, która od lat zmaga się z bólem stóp przez opadnięty łuk poprzeczny – stopy nie bolały.

Od pierwszej chwili buty leżały świetnie, nie trzeba było ich rozchodzić i nie pojawiło się żadne otarcie ani nawet mały pęcherz. W Turcji spróbowałam założyć je na krótkie poranne bieganie – to sport, do którego nie są przeznaczone – ale dwadzieścia minut przed śniadaniem zniosły całkiem przyzwoicie.
W tych sneakersach podoba mi się też to, że są wegańskie, wyprodukowane w Unii i powinny być również wykonane w sposób neutralny klimatycznie. Przyznaję, że sama nie jestem weganką, ale wyznaję zasadę: lepiej mniej rzeczy, ale dobrej jakości, niż zalać się byle czym. Jeden świetny stek w miesiącu zamiast taniej mortadeli codziennie. Z butami mam tak samo. Wolę jedną dobrą parę, która spełnia jak najwięcej moich kryteriów, niż mieć dwadzieścia różnych.

Groundies Balance to moim zdaniem idealne buty dla osób, które mają przed sobą różnorodne lato i chcą sneakersów, które „udźwigną” każdy plan. A do tego prawie nic nie ważą i w plecaku dosłownie znikają.
Jeśli chodzi o rozmiar, zgodnie z instrukcją na stronie wybrałam większy (noszę 39, więc wzięłam 40), tylko że stopa pływała w nim za bardzo. Trzydziestka dziewiątka leżała jak ulał. Dlatego z własnego doświadczenia zdecydowanie polecam osobistą przymiarkę w jednym ze sklepów naBOSo, jeśli to twoje pierwsze Groundies.
autor: Lenka Hrabalová – podróżniczka, przewodniczka, tłumaczka ustna

Aktualnie jesteś na www.premiumbarefoot.pl