Recenzje Historie i marki Wybór i konserwacja butów
Szukasz sandałów barefoot, które spełnią wszystkie twoje oczekiwania? Przetestowaliśmy Xero Shoes Z-Trail i jesteśmy zachwyceni ich wszechstronnością, lekkością i jakością.
| Testowany model | XERO SHOES Z-TRAIL Santa fe rozm. 42 |
| Przeznaczenie | lekki trekking, aktywności w czasie wolnym, do miasta |
| Materiał cholewki | nylonowe paski |
| Podeszwa | 10mm trójwarstwowa podeszwa FeelLite™ |
| Krój | odpowiednie także dla stóp standardowych i szerszych, regulowane dzięki paskom |
| Warianty kolorystyczne | niebieski, czarny, brązowy, fioletowy, koralowy |
| Dostępne rozmiary | 36–47 |
| Cena | 2 250 Kč |
| Warunki testu | ok. 350 km (drogi, miasto, wzniesienia, łąki, festiwale), maj–czerwiec 2022 |
| Producent | amerykańska marka XERO SHOES |
Model Xero Shoes Z-Trail EV różni się jedynie bieżnikiem podeszwy i poza klasyczną czernią oraz brązem dostaniesz go także w różowym, czerwonym, fioletowym i niebieskim.

Choć często bywam na północy, to jednak najbardziej lubię lato – a z nim nierozerwalnie kojarzą mi się sandały. Wiosną 2022 wpadły mi w ręce Z-TRAIL i nie mogłem się doczekać, żeby zabrać je na porządną rundę testową.
Przez cały okres testów – poza kilkoma wyjątkowo deszczowymi i chłodnymi dniami – praktycznie ich nie zdejmowałem. Towarzyszyły mi w codziennym życiu w Pardubicach i Pradze, pojechały na dwa festiwale podróżnicze, kilka razy w skały na wspinanie, na Szumawę, na parę krótkich wypadów po okolicy, a nawet na jeden dość nietypowy ślub.


Sandały barefoot Z-TRAIL to świetna opcja dla osób podróżujących, które lubią spędzać czas w naturze, ale od czasu do czasu wpadają też do miasta. Trójwarstwowa podeszwa FeelLite™ o grubości 10 mm zapewnia wystarczającą ochronę i jednocześnie czucie podłoża a trekkingowy bieżnik gwarantuje stabilność i przyczepność.
Tekstylne paski trzymają stopę idealnie na miejscu. Podczas odpoczynku można je poluzować – stopa ma wtedy więcej swobody, a sandały działają bardziej jak klapki. W trudniejszym terenie paski da się dociągnąć i stopa nie przesuwa się na podeszwie. Mocniejsze dociągnięcie zmniejsza też liczbę kamyczków, które mogą dostać się między stopę a podeszwę.

Zakładanie i zdejmowanie jest całkiem proste i wygodne – wystarczy za każdym razem dociągnąć lub poluzować pasek trzymający piętę. Bardzo doceniam materiał, z którego wykonano paski. W niektórych wcześniejszych sandałach często zdarzało mi się, że paski wrzynały się w skórę, szczególnie po dłuższym użytkowaniu. W Z-Trail nic takiego nie zauważam – stopy i palce nigdzie mi się nie obcierają.
Zestawienie kolorów niebieskiego, czarnego i brązowego bardzo mi się podoba i na stopie wygląda świetnie. Po intensywnym użytkowaniu wystarczy umyć buty w wodzie, ewentualnie użyć szczoteczki do błota i innych zabrudzeń. Potem znów wyglądają jak nowe.

Podczas moich włóczęg po świecie zwykle mam na nogach cięższe buty za kostkę, bo w trakcie podróży do krajów takich jak Mauretania czy Irak skręcona kostka to ostatnia rzecz, jakiej sobie życzysz. Aktualnie testuję barefootową wersję butów trekkingowych – model XERO SHOES XCURSION – i wierzę, że na kolejne wyprawy moje nogi i plecak ruszą lżejsze o kilkadziesiąt gramów, ale z maksymalnym komfortem.
W plecaku zawsze noszę sandały na wieczorne przebranie, lżejsze wycieczki czy spacery po mieście. I tu super sprawdza się to, że Z-Trail to wszechstronne, minimalistyczne i bardzo kompaktowe sandały, które ważą zaledwie 300 gramów. Stopy docenią różnicę w wadze między klasycznym butem trekkingowym a ultralekkimi sandałami.

Sandały dotarły do mnie 5 maja i od tego czasu praktycznie ich nie zdejmowałem. Średnio dziennie robię około 10 000 kroków (nie liczę do tego biegania, innych sportów itd.), najczęściej po ulicach Pragi albo Pardubic. Przez cały ten czas nie zrobił mi się ani jeden pęcherz czy otarcie. Owszem, chwilę zajęło, zanim moje stopy przyzwyczaiły się do sandałów, ale gdy już wszystko się „ułożyło”, praktycznie przestałem je czuć na nogach.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Santa Fe, trochę martwił mnie „rant” na pięcie – wyglądał tak, jakby miał mi przeszkadzać. Nic takiego się nie stało, a wręcz przeciwnie: ładnie trzyma stopę na miejscu. Ponieważ dość często używam tych butów, regularnie je myję i zostawiam do wyschnięcia. Po dwóch miesiącach użytkowania nie widać żadnego ekstremalnego zużycia – ani na górnej części sandałów, ani na podeszwach.

Sesja zdjęciowa na zamku Kašperk i w jego okolicy (886 m n.p.m.), wejście na szczyty Svatobor (845 m n.p.m.) i Poledník (1315 m n.p.m.) – po prostu zwykły, krótszy fotograficzny weekend na Szumawie podczas testowania nowego kampera VW T5. Postanowiłem spędzić cały weekend wyłącznie w sandałach, bo ciekawiło mnie, co zrobią z moimi stopami. Szczerze mówiąc – były momenty, kiedy mój wybór nie wydawał mi się rozsądny, na przykład podczas fotografowania zachodu słońca z ruin Pustého Hrádku, gdzie bardziej doceniłbym solidniejsze buty, ale finalnie przeżyłem ja, sandały i aparat.
W weekend w naprawdę koszmarnym upale i podczas burz zrobiłem około 40 kilometrów pieszo, przejechałem 200 kilometrów transporterem, 300 autobusem i 250 pociągiem. Na koniec stopy były co prawda trochę spalone słońcem i poobcierane, ale jak na to, co przeszły, nie było to nic dramatycznego.

Ten rok obfitował w letnie festiwale podróżnicze. Jeden odbył się w południowych Czechach, w lesie przy jednym z tamtejszych stawów, a drugi w kraju karlowarskim – w ogrodzie botanicznym. Oba tereny były dla sandałów jak stworzone: miękkie, sprężyste… po prostu naprawdę przyjemnie się po nich chodziło.
Szczególnie nad stawem doceniłem, że sandały bardzo szybko wyschły po przejściu przez wodę. Jako prelegent, który jest na scenie w centrum uwagi, bardzo cenię też to, że buty świetnie wyglądają i człowiek czuje się w nich dobrze.

Minimalistyczne sandały barefoot Z-TRAIL są po prostu świetne – lekkie, kompaktowe i dobrze trzymają się na stopie. Dla mnie to idealna druga para do plecaka na wyjazdy, kiedy masz ochotę dać stopom odpocząć od butów trekkingowych albo innych zakrytych butów. Nie mogę się doczekać, aż w tym roku zabiorę je ze sobą do Norwegii i Estonii. Zobaczymy, jak poradzą sobie tak daleko na północy.
Podsumowując? W tych sandałach czuję się dobrze w szumawskim lesie, na festiwalowej scenie i podczas wieczornego spaceru po Pardubicach.

Sandały Z-Trail przetestował Jiří Kalát. Podróżujący skryba, który prowadzi prelekcje dla osób lubiących słuchać. Kocha Bliski Wschód i Afrykę Północną, ale chętnie włóczy się wszędzie tam, gdzie można przeżyć przygodę albo poznać coś nowego. Jest autorem książek Všichni tady lžou i Černobyl na kolečkách, współpracuje z kilkoma magazynami i portalami podróżniczymi oraz występuje na festiwalach i w różnych miejscach na terenie całych Czech. Stara się też pomagać, dlatego wspiera projekty takie jak 1000 statečných, Nadace Leontinka czy Domov sv. Josefa w Žirči.

Aktualnie jesteś na www.premiumbarefoot.pl